City book



City person

Fave City

City friend
Miqaschudne

City memory
2006
maj (1)
czerwiec (28)
lipiec (27)
sierpien (11)
wrzesień (5)
październik (11)
listopad (16)
grudzień (7)

2007
styczeń (6)
luty (13)
marzec (11)
kwiecień (8)
maj (9)
czerwiec (8)
lipiec (8)
sierpien (5)
wrzesień (6)
październik (1)
listopad (3)
grudzień (2)

2008
styczeń (9)
luty (10)
marzec (2)
kwiecień (7)
maj (7)
czerwiec (4)
lipiec (1)
wrzesień (1)
październik (2)
listopad (3)

2009
maj (13)
lipiec (1)



Design by Wampir
Wyjaśnienie >> sobota, 4 lipica 2009 16:50:46
Hej ;***
jestem wciąż, jestem...
tylko tu nie piszę!

przypadł mi do gustu bardziej onet.pl

więc jeśli ktoś jest ciekaw, lub po prostu chce wsparcia to znajdzie mnie tu:
www.ja-and-perfekcja.blog.onet.pl

powodzenia wszystkim Motylkom;*!!
komentarze [4]

Day 17,18,19 i 20 :PP >> niedziela, 24 maja 2009 08:54:35
Leci, bardzo szybko leci.. ;)

W skrócie jem to co wolno wciaz. xD
Zadnego smazonego, ciast, slodyczy, napojow... :PP I jest ok. Waga leci, czuje to po brzuszku i juz niedługo bede miec taki jak w wakacje!!! :D Przynajmniej z tego jestem dumna:PP Bede pracować nad nogami, bo tu jest gorzej;)

Aa. bo zapomniałam o wczorajszym dniu. Byłam na 18stce koleżanki i nie wiedziałam, czy sie skusze. (a raczej w głebi czułam..) Wiec zjadłam tam: galaretke z owocami, troszke owocow z czekoladową polewą, kawałek pizzy, sałatke z serem feta i warzywami. OMG. Jak tyle mozna zjesć w 4 godziny? O bleee...
To jest nienormalne.
Takie imprezy są nienormalne.
Fuj!
:PP

A za tydzien kolejna 18 i następna za kolejny! To mnie zgubi jesli nie bede silna :PP Ale cos juz wymysle ^^

PS. Nie wolno się poddawać;)

PS. 2: najlepsze z tego wszystkiego jest, ze wczoraj wstałam po tem 'imprezie', zwazylam sie i pokazało 53 kg:P ale to niemozliwe. Wiec sie jeszcze bardzo nie jaram. Albo sie jaram :D
komentarze [11]

Day 12,13,14,15,16. >> środa, 20 maja 2009 17:20:15
Różnie to bywało, ale już myślałam, że nie schudne dalej;) Nie objadam się, jest ok. Tylko uczyc sie musze zaczac pod koniec... bo bedzie lipa. Lepiej nie schodzić ze srednia 4.



DAY 16
Nie wiem, czy mam omamy, czy co... Ale chyba 54. Tzn tak, pytałam nawet koleżanki ile widzi.
Upolowałabym sobie wagę elektryczną, ale teraz tyle wydatków, że głowa boli.
I tyle 18stek!!!
a moja już była ;( hehe

Zjedzone:
-jogurt i bułka
-kanapka
-zupa buraczkowa
-wieczorem: planuje surowke z kiszonej kapusty, ale zobaczymy ^^

Motylki, nie poddawajcie sie!
Dziś znów troche nauki... Normalnie chyba zostane kujonka.
A jedna z nich przed zaliczeniem z Wosu: nic nie umiem, cholera... w ogóle sie nie nauczyłam!
(jasne, a po sprawdzianie 5 stron a5... a trzeba było opisać organizacje miedzynarodowe i polskie, które chronia prawa człowieka i niby do cholery skąd to wie? ^^)
komentarze [7]

Dzien 10 i 11 :P >> piątek, 15 maja 2009 21:45:27
Wczoraj:
Zjedzone:
-kanapka
-surowka (jabłko i pół marchewki)
-wasa
-zupa, ciastko -- zjadłam je, kolezanka kupiła pól kg i po prostu już miała dość mojego gadania. trudno, nie zabije sie przecież.. ;)

Ćwiczenia:
-3x50 min 'spacer'
nogi mnie bolą i dziś nie będzie skakania... muszę odpocząć;) ale serio się nachodziłam :PP


Dzisiaj:
Trochę jestem zawiedziona, ważyłam się dzisiaj i po cichutku liczyłam na 54...
Jest 55. Ok. trudno;) Nawet małymi kroczkami, ale oby do celu! Ha!

Zjedzone:
-jogurt nat. z otrebami, kawałkiem jabłuszka i platkami fitella
-bułke grahamke
-kefir
-sok pomaranczowy

Mówcie mi kochane jeśli za dużo lub coś źle, prosze...

Z cwiczen to juz nic nie dojdzie dzisiaj, bo taaaak mnie bolą nogi od chodzenia ze masakra jakaś. Dopiero wróciłam ze 'szkoły' :P hihi

W ogole spotkalam koleżanke z gimnazjum, która się długo odchudzała. z 70 kg schudła do 48 a teraz znowu przytyła, waży 63. Ech. Tak to jest jak sie wraca do dawnych nawyków.

Ok. mykam was poodwiedzać, bo już sie nie mogłam doczekać :PP ;**
komentarze [10]

>> środa, 13 maja 2009 15:31:47
Zjedzone:
-parówka z wasa (nie zabijajcie;/)
-kanapka
-kubek zupy szczawiowej

Bez sensu.. ;/ nie jestem zadowolona. Wieczorem marchewka z jabłkiem chyba ;) A jak sie wkurze to nic.

Ćwiczenia:
-50 min do szkoły (tym razem do szkoły, obtarły mnie buty i zrobiłam małe zakupy, a wlec sie z tym wszystkim to juz nadmiar na moje siły ^^) Mam nadzieję, że poćwiczę wieczorem trochę..

I cholernie duzo nauki dzisiaj.

Uśmiech ;)
Musi być dobrze!!! :D

Widzialam dziś majteczki z napisem sweet skull ^^ i pytam kolezankę:
-co oznacza 'skul' po angielsku
-szkoła xD

skull - trupia czaska ;)
komentarze [3]

Dzien 8. >> wtorek, 12 maja 2009 17:53:57
Zjedzone:

-1/2 jogurtu z 1/2 jabłka
-bułka z sałatą, wedlina, rzodkiewka itp
-1/2 jabłka
-kapusta słodka

może:

-1/2 jogurty która została ^^ ale zobaczymy ;)



Ćwiczenia:

-raz 50 min do domu (rano padał deszcz, wybrałam autobus)

-pewnie będzie skakanka?



Jejku, czemu w Polsce nie może nie być zimy?? Wtedy by się nie tyło... :PP Zdaje mi się, że całe życie mogę tyle jeść, chyba kiedyś bym się przyzwyczaiła ^^

Ale to leci szybko..
Jestem ciekawa czy coś schudłam, chyba w piatek bede miec okazje zeby sie zwazyc;)


komentarze [4]

Day 7. >> poniedziałek, 11 maja 2009 20:03:33
Zjedzone:
-mleko z płatkami fitness (jogurt się skończył:PP)
-wasa z sałatką, serem, pietruszką
-sok pomarańczowy naturalny
-zupa
-1/2 jabłka

I jak? Mi się zdaje, że ok ^^ ani się nie przejadłam, ani nic.. xD

Ćwczenia:
-2x 50 min (jak zwykle piechotka do szkoły i potem do domu)
-35 min skakanki (zajęłam się liczeniem, wyszło 2tysiące skoków!)
-100 brzuszków

Hihihi. ;);):)
7 dzień dobiegł końca!
komentarze [5]

Dzień ten sam :PP >> niedziela, 10 maja 2009 18:33:17
Ok. Nie wiem teraz gdzie sie edytuje notki, więc piszę nową... xD

Zjedzone:
-jogurt naturalny
-zupa pomidorowa
-trochę bigosu
-marchewka (zaraz ją zjem) i nic więcej nie planuję xD

jak na niedzielę to jestem usatysfakcjonowana. (kocham długie wyrazy ^^)

Ćwiczenia:
spacer
no i mam zamiar poł godz na skakance

Może się uda... xD

komentarze [11]

Day 6. >> niedziela, 10 maja 2009 08:28:38
Wymyśliłam sobie, że od dziś będę patrzeć na to, co jadłam każdego dnia, gdy ważyłam już 52 kg... i będę się starać, aby każdy dzień był lepszy od tamtego^^ taka dodatkowa mobilizacja... zobaczymy, czy mi się uda.

Dziś:
jogurt naturalny+płatki fitness (pyszne:P)

Wieczorem zrobię edit. ;)

PS. Potrzebuję jakiejś zmiany. Jak to jest, żeby dziewczyna w moim wieku miała kontakt jedynie z tuszem do rzęs i czasem kredką?:PP Chyba muszę coś z tym zrobić! ;)
komentarze [9]

Day 4. >> piątek, 8 maja 2009 19:04:43
Zjedzone:
jogurt naturalny z płatkami fitness i otręby ^^
kanapka
zupa
kanapka

;)
ćwiczenia:
50min 2x - droga do szkoły a potem do domu, pokonana pieszo

z ćwiczeń dodatkowych dziś zrezygnowałam, powiedzmy że kobieta mająca okres, może mieć pewne przywileje. nawet w trakcie dietowania (o ile to tak mozna nazwać xD)chociaż może coś poźniej porobie.

;)
Jejku jak to szybko leci.
komentarze [9]

Day 3. >> czwartek, 7 maja 2009 17:14:16
Ah. Słyszę sprzeciwy, ale ja przecież się nie męczę? właściwie jem normalnie, tylko trochę ćwiczę. ale dobrze, że Ktoś czuwa;)

Dziś:
-szklanka mleka, bułeczka
-kanapka
-naleśnik x2
-batonik
paskudnie dobrane menu, wiem.. popracuję nad tym.
Dostałam okresu. Może to jest spowodowane z tym brakiem wypróżniania? Dużo piję i w ogóle. Ajjj. Zjem później coś z warzyw, tylko co?^^

Ćwiczenia:
-50min chód:P do szkoly
-wieczorem skakanka będzie


Pozdrawiam starające się ^^

Ps. moja mama wyjeżdża 12 maja.
Mój dom na mojej głowie cz.4 ? nie pamiętam już nawet..
oh. niedługo wakacje;)
komentarze [10]

Day 2. >> środa, 6 maja 2009 20:41:23
Oh. znów mogę dodać notkę (jestem pewna, że wczoraj i jeszcze dziś nie wyświetlała mi się cała edycja i nie dało się napisać notki;/ chyba że znów nie mogłam znaleźć....) ;) no ale piszę.

Wczorajszy edit:
zjedzone:
-kanapeczka, jajko, ogórek kiszony
-2 herbatniki
-barszcz biały
-kanapka? - nie pamiętam, wrrr

ćwiczenia:
2x50min marsz (oszczędność popłaca^^)
20 min skakanka i 100 brzuszków i 10 min ćwiczeń

Dziś:
-pół jogurtu, mała kromeczka
-kanapka
-obiad: ziemniaki, kotlet, ogórek
-jabłko, kawałek marchewki, 4 herbatniki (oh nie mogłam się oprzec;/)

ćwiczenia:
1X50 min marsz do szkoły
30 min skakanka, 100 brzuszków

Codziennie robię sobie teraz prysznic na nogi, polegający na zmienianiu lecącej wody z zimnej na ciepłą i tak ciągle, słyszałam, że poprawia krążenie ^^

Cholera muszę się bardziej do tej diety przyłożyć :D ale to naprawdę w ciągu dnia nie wygląda na dużo, dopiero jak się zapisze.. heh.


na razie mój entuzjazm nie opadł.
chociaż jestem jakaś zmęczona (wydawać by się mogło, że jakąś ostrą dietę stosuję, hehe), ale serio coś senna jestem i trochę nie mam sił.

no i mam problem bo 3 dzień się.. "nie wypróżniam", a do tej pory codziennie.

tym miłym akcentem kończę ;)
do jutra;*


komentarze [12]

DAY 1. >> wtorek, 5 maja 2009 08:26:43
Yeeh, znowu udało mi się znaleźć jak dodaje się notkę ^^ Ok. teraz będę pamiętać.

Zaczynam odchudzanie.. again. Trzeba żyć zdrowo i ot co.
Już wczoraj ćwiczyłam pół godziny na skakance (i myślałam, że będę mieć straszne zakwasy, ale ich nie mam prawie, uff) i trochę tańczyłam. I ostatni posiłek zjadłam o 17. Potem o 20 mnie ssało okropnie, ale trzeba się na nowo przyzwyczaić.
Będę jeść regularnie i nie spadnę do jogurtu dziennie.. raczej;)

Schudne znowu schudnie :D

Chyba poszukam coś nowego na szablon.
I się tu jeszcze porozglądam ;)

Świetny jest ten zapał na początku.
Wieczorem będzie edit, co do zjedzonego.. ;) i ćwiczonego xD

Wszystkim powodzenia.

ps. całkiem ok są te nastroje notki;)
komentarze [4]

I'm. ^^ Mój blog znowu żyje! >> niedziela, 3 maja 2009 14:54:08
Jejku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Co tu się stało?? ło. wybuch jakiś, czy coś? xD

A tak na poważnie, bardzo dziwnie coś teraz tu pisać. Nie było mnie długo. A jak byłam, to moje odchudzanie się staczało.
Ciekawe ile z Was zostało? OMG.
Dziwnie się czuję;) Jakby minęły lata, a nie miesiące.
Pamiętam jak zawsze twierdziłam uparcie, że nie opuszczę tego bloga. Haha.. no, ale w sumie jestem;)
Strasznie mnie irytowało to zacinanie się myloga. Oj okropnie. I być może dzięki temu zaprzestałam?

Jak teraz?
Ważę 56 kg. Od paru tygodni, chodzę do szkoły i ze szkoły na piechotkę. (45 min szybkim krokiem ^^)
I jakoś jestem weselsza. I w ogóle pewniejsza siebie troszkę.
Ogólnie dobrze. ;)

Miałam problem ze znalezieniem, gdzie teraz się dodaje nowe notki. Jejku... Jakie to wszystko dziwne. ;)

Zaraz poszperam, może odnajdę kogoś ze starego grona. Miło by było.

Pozdrawiam wszystkie blogowiczki.

;)
komentarze [2]

>> środa, 26 listopada 2008 23:32:50
witajcie motylki ;*
jejciu jestem taka zabiegana ostatnio. chyba źle rozporzadzam swoim czasem :P
słabo mi idzie zmotywowanie się, jeśli mam być szczera.
przynajmniej nie obżeram się, a jem tyle ile powinnam (powiedzmy:P)
i sobie pozwalam na słodycze, czego robić jednak tak czesto nie powinnam.
ale popracuje nad sobą.
ulepszanie sprawia jednak jakąś przyjemność. :D
chyba że mamy okres :P

bo wiecie, że świat nie jest taki całkiem do dupy? (tekst z filmu: podaj dalej - swoja droga takiego sweet, i to zakonczenie z chłopcem, który w końcu umarł. ja to jestem za wrażliwa babka :D)

oki, późno a jeszcze chce pare rzeczy zrobić.
w każdym razie jestem i nie znikne stąd raczej nigdy......... :P heh.
komentarze [5]